18 grudnia 2012

Biała flaga

"Przyczyną nędzy i niedostatku bywa często zawiść - o czym niejeden sam mógł się gorzko przekonać. Czy i ciebie nie ogarnia zazdrość, kiedy widzisz, że konkurent wpłaca na swoje konto w banku sumę, która przerasta twoje możliwości? Pokonaj ten negatywny odruch, mówiąc sobie: „To wspaniale! Jak się cieszę, że mu dobrze idzie! Oby tak dalej!” 
...
Uleganie zazdrości ma zgubne skutki. Sam sobie wtedy przeczysz, nastawieniem negatywnym odstraszasz od siebie bogactwo, zamiast  je przyciągać. Kiedy najdzie cię pokusa,  żeby w niechętnych słowach skrytykować czyjeś powodzenie lub dobrobyt, skieruj czym prędzej myśli w inną stronę:  życz mu szczerze i z całego serca wszystkiego najlepszego! Tym samym cofniesz negatywne skutki swoich myśli, a zarazem zgodnie z prawem podświadomości obdarzysz siebie samego bogactwem, jakie ci się należy.

...

Na pewno nieraz sam słyszałeś uwagi w rodzaju: „Ten to się uczciwie nie dorobił”, „Ten to dopiero kombinator”, „Ten to jeszcze niedawno był biedny jak mysz kościelna”, „Z takimi łokciami nie sztuka się dorobić”. 

Jeśli przyjrzeć się bliżej autorowi takich uwag, okazuje się najczęściej, że cierpi on na brak pieniędzy albo na fizyczną czy psychiczną chorobę. Może jego koledzy ze studiów pną się po szczeblach kariery szybciej niż on i to budzi w nim zazdrość. Ta niechęć jest jednocześnie przyczyną jego niepowodzeń. Negatywny stosunek do dawnych przyjaciół i ich dobrobytu uniemożliwia osiągnięcie upragnionego bogactwa. 

Ściśle biorąc, ktoś taki domaga się spełnienia dwu przeciwstawnych życzeń. Z jednej strony powiada: „Zewsząd spływają do mnie bogactwa i dobrobyt”, a zaraz potem oznajmia: „Zazdroszczę temu człowiekowi bogactwa”. Naucz się obserwować cudze sukcesy z radością.

...
Często słyszymy narzekania, że komuś nie starcza pieniędzy na zaspokojenie potrzeb i zobowiązań. Ale czy kiedyś zastanowiłeś się, kto tak mówi? Czy ci ludzie nie potępiają z zasady wszystkich, którym się udało i którzy do czegoś doszli? Dla takich malkontentów typowe są uwagi w rodzaju: „Ten to Zwykły kombinator”, „Ten to się uczciwie nie dorobił”, „Ten to idzie po trupach”. Tego rodzaju pogardliwe osądy rzadko wyrażają moralne oburzenie, a prawie zawsze zazdrość i chciwość. Najszybszym natomiast i najpewniejszym sposobem odstraszenia wszelkiego dobrobytu jest lekceważenie i oczernianie innych, bogatszych ludzi."

Joseph Murphy, "Potęga podświadomości"



Nie bez powodu wybrałam akurat te cztery fragmenty ze słynnej już książki Josepha Murphy'ego, traktującej o możliwościach, jakie daje nam nasz własny umysł - umysł często niedoceniany, używany w niewłaściwy sposób i sprowadzający na nas to, o co sami nieświadomie się prosimy.
Pieniądze - temat ogólnie drażliwy, budzący wiele kontrowersji, a w blogosferze szczególnie. W końcu każdy blog prezentujący styl danej blogerki zahacza mniej lub bardziej o pieniądze, bo przecież wszyscy wiemy, że ubrania kosztują - niektóre całkiem sporo, a wydawanie tylu pieniędzy na ciuchy jest postrzegane źle. Blogerka nie płaci za ubrania, tylko je dostaje? O matko, jeszcze gorzej!

Odwiedzając inne blogi lub czytając jakieś artykuły, lubię sobie czasem zajrzeć w komentarze i pobieżnie je przejrzeć - ot taki mam zwyczaj, ale na swoje usprawiedliwienie mogę tylko powiedzieć, że nie ja jedna. Czasem udaje mi się znaleźć najprawdziwsze perełki, które albo rozśmieszają mnie do łez albo każą się zastanowić: skąd u tych ludzi takie opinie?
Komentarze, wg. których blogerki powinny przeznaczać swoje pieniądze na cele charytatywne zamiast na kolejne ciuchy dawno przestały robić na mnie wrażenie, bo tyle razy je już widziałam, że nawet nie zliczę. Innym razem udało mi się znaleźć w jakimś artykule o szafiarkach zacytowany komentarz traktujący o tym, że blogerki powinny nosić tańsze ciuchy, bo sprawiają czytelnikom przykrość. Wiele z was na pewno pamięta aferę pod postem typu "new in" u pewnej dość popularnej polskiej blogerki - jedna z jej czytelniczek podliczyła dokładnie co do grosza, jaka jest wartość zaprezentowanych ubrań i skrytykowała za wydanie kilku tysięcy tylko i wyłącznie na ubrania. Szczytem szczytów był dla mnie jednak pewien komentarz, którym podzieliłam się z wami na moim fanpage' u - w myśl owego komentarza, osoby zamożne powinny wybierać sobie lepiej płatne zawody, by nie zarabiać jeszcze więcej. 
Wniosek jest prosty – pieniądze to zło. Jeśli możemy pozwolić sobie nie kupienie tego czy tamtego, to w żadnym wypadku nie wolno nam o tym nawet słowa wspomnieć, bo komuś może zrobić się przykro. Drogie ubieranie się jest kategorycznie zabronione, bo nie każdy może sobie na to pozwolić i będzie to świadczyło o naszym obnoszeniu się z pieniędzmi. Jeśli natomiast nie wolno nam wydawać nic a nic na nasze zachcianki, to pieniądze są nam w sumie niepotrzebne i możemy oddać je potrzebującym. W sumie to nawet lepiej, bo przecież posiadanie pieniędzy (tfu, tfu!) to wstyd największy. Ale cholera, mamy dobrze płatną pracę i te wstręciuchy nadal do nas wracają! Tak, czas ją rzucić. W końcu nie możesz tak dużo zarabiać.
Zdaniem takich osób blogerka powinna wydawać na swoje ubrania mniej, najlepiej zrezygnować z nich zupełnie, bo ma ich przecież nadmiar i może przekazać biedniejszym. Czy zaszkodzi jej zrezygnowanie z pięćdziesiątej pary butów?
"Gdybym był bogaty, gdybym wygrał milion dolarów, to wsparłbym organizacje charytatywne" - dość często spotykam się z takim stwierdzeniem. Na pytanie, czy wygrany podzieliłby się swoimi pieniędzmi z biednymi wszyscy jak jeden mąż odpowiadają: tak! Wszystkim nam wydaje się, że "gdybym był bogaty/gdybym miał to/gdybym miał tamto, to mógłbym więcej".
Tak, wiem - ostatnie palce moich rękawiczek robią coś dziwnego a na kciuku mam dziurę, która zrobiła się podczas zdjęć :(
Czy to wszystko nie brzmi kuriozalnie? Od razu nasuwa mi się też pytanie - czy te osoby, które tak chętnie rozporządzałyby finansami blogerek i innych ludzi... czy te osoby wsparły chociaż groszem choć jedną organizację charytatywną? Nie trzeba być bogatym, by to zrobić – milioner może wpłacić kilka tysięcy, a przeciętnie zarabiający człowiek kilkadziesiąt. Skoro blogerka może zrezygnować z pięćdziesiątej pary butów, to przeciętny człowiek może zrezygnować z czwartej. Ilu z nich to robi? Gdyby robili to Ci wszyscy, którzy nawołują osoby zamożniejsze od siebie do wspierania biednych, to biedni przestaliby być biedni i mieliby zapewnione dostatnie życie do końca swoich dni. Tymczasem jest jak jest, więc wniosek nasuwa się sam – łatwo innych nawracać, ale samemu już trudniej jest to zrobić.
Bo nikt nie wie tak naprawdę, czy ta bądź tamta blogerka wspiera organizacje charytatywne czy nie, ale zawsze znajdzie się ktoś kto z góry założy, że z pewnością woli wydać te pieniądze na ubrania. Nikt nie wie, ile z tych teoretycznie drogich ubrań zostało kupionych po dziesiątej obniżce cen, nikt nie wie, czy nie są to ubrania ze współpracy i nikt tak naprawdę nie może obiektywnie stwierdzić, ile ta bądź tamta i na co wydaje. Moje spodnie z Bershki oraz torebka z Asosa zostały kupione po przecenie, na lity ze Stylowych Butów dostałam rabat, a szalik jest prezentem sprzed kilku lat. Więcej zapłaciłam jedynie za futerko z Asosa (wiele poliestrów musiało zginąć, bym mogła je nosić), ale za ciepłe okrycie wierzchnie i porządne buty zawsze byłam skłonna więcej zapłacić. Stety lub niestety, niczyjej oszczędności i długiego zastanawiania się, co kupić i po której obniżce po zdjęciach i wpisach na blogu nie widać. Zawsze znajdzie się jednak ktoś, kto będzie chciał nas nawrócić i powiedzieć nam, co powinniśmy zrobić z naszymi pieniędzmi – na co je wydać, ile zachować, ile oddać i skłonni są jeszcze oceniać, czy nam się to należy, czy nie. Skąd ta skłonność do zaglądania do cudzego portfela i wyliczania każdej złotówki?
Każdy z nas czuje czasem zazdrość – bo ta jest ładniejsza, tamta mądrzejsza, a jeszcze inna bogatsza. Nie ma w tym tak naprawdę nic złego, bo to nic dziwnego, że też chciałybyśmy być idealne i mieć w zasięgu ręki wszystko to, co możemy podziwiać w kimś innym. Tylko że wszystko ma swoje granice i dopóki do tego właśnie podziwiania i myślenia „też bym tak chciała” się ograniczamy, to jest w porządku... ale wszyscy chyba dobrze wiemy, że tak to zwykle się nie kończy. Zastanów się i przyznaj szczerze, sam przed sobą – ile razy zdarzyło Ci się czuć do kogoś niechęć, bo miał coś, czego Ty nie miałaś? Ile razy skręcało Cię z zazdrości i źle komuś życzyłaś, bo nie mogłaś osiągnąć tego co on? Brzmi strasznie? Owszem, ale każdego z nas dotknęło to choć raz w życiu.
Mnie również zdarzało się kiedyś chorobliwie komuś zazdrościć, ale przeczytanie „Potęgi podświadomości” dosłownie odmieniło moje życie – zaczęłam patrzeć na wiele rzeczy w zupełnie inny sposób i dostrzegłam, jak małostkowe jest życzenie komuś źle, zamiast skupianie się na swoim sukcesie. Zaczęłam inaczej myśleć i zrozumiałam, jak dobrze jest cieszyć się cudzym szczęściem. Przecież czyjś sukces wcale nie umniejsza mojego, a nieszczęście nijak mi nie pomaga, więc po co życzyć źle? Po co tracić czas na negatywne uczucia, kiedy można skupiać się na swoich celach i przeć do przodu? W ten właśnie sposób zaczęłam podziwiać piękne i zdrowe włosy koleżanek, zamiast myśleć, że pewnie spędzają całe dnie na ich pielęgnacji, a uczucie irytacji na widok idealnych figur innych kobiet zastąpił podziw i chęć do osiągnięcia tego samego. 
Bardzo łatwo jest nam krytykować wydawanie ogromnych sum pieniędzy na własne zachcianki, ale czy mając mnóstwo pieniędzy nie robilibyśmy dokładnie tego samego? Czy nie wolelibyśmy zapewnić sobie dostatniego życia i tego wszystkiego, na co teraz nas nie stać, zamiast oddawać swoje (należące się nam) pieniądze innym? Oczywiście, że byśmy woleli, a nawet gdybyśmy się swoim majątkiem podzielili, to jedynie jakąś jego częścią. Tylko czy naprawdę jest w tym coś złego? Sądzę, że jest to pytanie, na które każdy musi sobie odpowiedzieć sam i postępować w tym temacie zgodnie z samym sobą... dając jednocześnie innym prawo do innej opinii. Każdy dysponuje nie tylko swoim majątkiem, ale i swoim życiem w sposób, jaki uważa za stosowny i nikt z nas nie powinien drugiej osobie mówić, co robić i jak żyć. To nasze życie i to my będziemy z niego (być może) kiedyś rozliczeni, a nie ludzie dookoła wiedzący lepiej, jak powinniśmy je przeżyć. Warto czasem przemyśleć swoją krytykę i zastanowić się, czy aby na pewno jest ona na miejscu? Dajmy żyć innym po swojemu. Cytując znanego wszystkim Janusza Korczaka:

"Jeśli chcesz zmieniać świat, zacznij od siebie."

I tego właśnie się trzymajmy.





60 komentarzy:

  1. Ale Ty masz słodkiego buziaka pysiaka no :) :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Teraz to już na pewno sięgnę po tą książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyglądasz uroczo! sama słodycz :* !

    OdpowiedzUsuń
  4. Oh Amelio! Jak cudownie się na Ciebie patrzy (miałam przyjemność na żywo i wyglądasz równie słodko)..a czyta się z zaciekawieniem i totalnie zgadzam się co do Twoich słów:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny płaszczyk!:) Wyglądasz świetnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pozwolę sobie skomentować to co napisałaś jak będziemy rozmawiać, bo wywiąże się z tego głębsza rozmowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli nie możemy sami rozporządzac swoimi pieniędzmi, bo to przecież takie złe- najlepiej dodajmy je tym, którzy tak nam zazdroszczą. Przytoczylas tutaj tylko blogosfere, ale tak jest cały czas w normalnym życiu. Ja wtedy mówię: ludzie- droga stoi otworem. Skoro jednemu sie udało- Tobie może i rownież sie uda, trzeba tylko spróbować. A ryzyko? Niestety to drugie imię biznesu. Nie cierpię takiej obłudy, tej zazdrości. A ciekawe jak Cu wszyscy hejterzy reagują kiedy TAKA osoba pójdzie do sh i tam kupuje?
    Świetne uszy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. coraz bardziej ciekawi mnie ta książka, choć zazdrość to odczucie mi obce - na szczęście he he ale wiele osób niej pozytywnie się wyraża:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Warto czasami sięgnąć po taką otwierającą umysł książkę. Co do zasady, ja ogólnie jestem zwolenniczką stwierdzenia "żyj i daj żyć innym" - po prostu. Każdy ma wolną rękę, wolną wolę - także w wydawaniu pieniędzy na co się tej osobie podoba.

    Zazdrości nie rozumiem, trzeba cieszyć się i motywować sukcesami innych. Powiedziałabym, że to niejako pobudza do bardziej przedsiębiorczych działań :)

    Świetnie wyglądasz w tym płaszczyku. Masz piękne oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A skąd masz takie uszate futerko? Lubię Cię ogladać (i czytać też:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rzeczywiście, zapomniałam napisać! Futerko jest z Asosa :)
      Dziękuję, to bardzo mile :)

      Usuń
    2. Piękne jest, wręcz cudowne <3

      Usuń
  11. świetne futerko i torebka :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Wyglądasz świetnie! Futerko, torebka i buty idealnie,słodko do siebie pasują, o spodniach nie wspominając.. Oprócz tego masz piękną twarz, zwłaszcza oczy, a fryzura podkreśla Twoją urodę. Gratuluję stylu!

    OdpowiedzUsuń
  13. Niestety life is brutal...
    Na facebooku obserwuję wiele fundacji związanych ze zwierzętami. Przykładowo jeden post dotyczył tego, że fundacja ma długi i nie radzi sobie ludzie podrzucają kolejne zwierzęta.. brakuje 9 tysięcy do zapłaty za weterynarza i bardzo proszą o pomoc... Rozmawiam z wolontariuszką, która pisze mi że płacze z bezsilności, nie śpi, nie je..

    powyżej zdjęcie u maffashion słodkich pokrowców na iphona i komentarz typu " misia widziałam wczoraj w sklepie Moschino w Poznaniu za 199 zł więc przystępna cena." i wiele innych typu ja chcę go mieć itd...

    Z jednej strony można sobie pomyśleć.. po cholere komuś taki drogi pokrowiec, dlaczego nie wpłacą na zwierzątka!
    Z drugiej jednak może lepiej samemu ruszyć tyłek i wpłacić te pieniądze zamiast obwiniać kogoś innego.. Ciekawa jestem właśnie ile z takich osób, które mają dużo do powiedzenia, cokolwiek robią..
    jak to mówią "krowa co dużo ryczy mało mleka daje".

    OdpowiedzUsuń
  14. ale śliczny misio:) cudowne masz to futerko:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zazdrość jest moim zdaniem bardzo pozytywnym zjawiskiem, bo motywuje do działania. Co innego, jeśli przeradza się z zawiść - to trzeba leczyć i to szybko!
    O zarobkach blogerek powiedziano/napisano już dużo, dlatego nie będę się na ten temat rozpisywać. Wszyscy znają problem. Boli mnie jednak, że u nas nadal mentalność się nie zmienia i zamiast "o, ale jej fajnie, też tak chcę" częściej słyszymy "ale jej dobrze, niech zbrzydnie małpa". Wspieranie akcji charytatywnych jest dobrą wolą, a nie obowiązkiem blogerek, więc hejtującym polecam zrobić sobie rachunek sumienia i odczepić się od kasy, którą dziewczyny zarobiły własną pracą.

    OdpowiedzUsuń
  16. Pamiętam tamten komentarz... ale to drażliwy temat, nie chce mi się wypowiadać już nawet. Ale tak jak mówi ika901- to właśnie Polacy najczęściej nie mają zdrowego podejścia i zamiast pozytywnie, odbierają negatywnie to że ktoś ma kasę. Ma to ma- jego sprawa kropka. Nawet podziwiam takich ludzi. No może z wyjątkiem córci premiera, ale to już zahacza o niebezpieczny temat- politykę, a wiadomo, że o tym można gadać i gadać i i tak każdy ma inne poglądy.
    Wyglądasz fajnie, pociesznie i jesteś misiem :) haha całuję :*

    OdpowiedzUsuń
  17. "Potęga podświadomości" to świetna książka i dla każdego powinna być lekturą obowiązkową! Prawda jest taka, że większość ludzi woli właśnie siedzieć i narzekać, jaka jestem gruba, biedna, mam nudne życie itp., zamiast coś z tym zrobić! Każdy z nas ma przecież możliwość zarabiać więcej (niech ruszy szare komórki i wymyśli biznes, który przyniesie wielką kasę!), wyglądać lepiej (uciekać z kanapy! Ewa Chodakowska mobilizuje do działania z każdej strony świata!). Nie mamy kasy na nowe ciuchy? Nie szkodzi, stare przerobimy tak, że każdy będzie pytać "gdzie to kupiłaś?". Do dzieła! I właśnie trzeba przestać narzekać, zacząć coś robić :)

    Bardzo Ci dziękuję za tego posta, dobry temat przed świętami!

    Pozdrawiam,
    G.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie Potega podświadomości też zmieniła, wiec rozumiem o czym piszesz. Jeśli chodzi o kwestię krytykowania szafiarek i zresztą nie tylko - czasem spotykam się też z tym w "blogosferze kosmetycznej", to niestety rzecz polega jedynie tylko na zazdrości. Ja rozumiem, że ktoś nie jest w stanie pozwolić sobie na to czy owo i może go to wkurzać, ale niestety tak jest już na siecie, że inni mają wiecej, drudzy mniej. A ten ktoś patrząc na pieniądze, wcale nie dostrzega, że być może ma czegoś więcej niż krytykowana osoba, ale pod innym względem. Szkoda, że obecnie wszystkiemu przypatrujemy się pod kątem pieniedzy, a jeśli osoba ma więcej to, tak jak piszesz, nie powinna w ogóle z tego korzystać, bo jak to tak? Nie zrobię komuś przykrości. A pokazywanie ubrań na blogu nie jest jawnym besztaniem ludzi, że mają mniej... Eh, naprawdę niektóre osoby mogłyby się pohamować.

    OdpowiedzUsuń
  19. ach jak słodko <3 urocze futerko i piękna torebka !!! :) wyglądasz ślicznie :***

    OdpowiedzUsuń
  20. To jest bardzo dobra książka. Też ją polecam. Mądry tekst napisałaś i wyglądasz przy tym uroczo w tym swoim futerku :)

    OdpowiedzUsuń
  21. W tym futerku wyglądasz przeuroczo! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Pieniądze-temat rzeka.Znam osoby które interesują sie modą kupują mnóstwo ubrań a wygladają jakby ubierały się w lumpeksie na szczęscie znam też mnóstwo osób ktore ubieraja się w tanszych sklepach i lumpeksach i wygladają rewelacyjnie.Tak więc nie zawsze kasa idzie w parze z dobrym gustem.


    Ale wracając do ciebie to wygladasz prze prze przeuroczo:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Chyba taka mentalność Polaków.. Ktoś ma lepiej ode mnie? Po co mu pogratulować, po co zapytać, jak to osiągnął - lepiej powiedzieć, że złodziej. Blogerki blogerkami, temat pieniędzy strasznie ociera się teraz też o dobre zawody - lekarza czy prawnika. To prawda, służba zdrowia w Polsce woła o pomstę do nieba, dlaczego jednak, nawet spotykając naprawdę uprzejmego i pomocnego lekarza, który się nami zainteresuje, z góry go skreślamy, bo 'dużo zarabia'?
    Osobiście prawie padłam ostatnio, słysząc, że będąc blogerką jestem z moim chłopakiem na pewno tylko dlatego, że jego ojciec jest lekarzem.. Co ma piernik do wiatraka?! :O
    Post świetny, dający do myślenia. A co do zestawu - wyglądasz cudnie, Misiaku! :*

    OdpowiedzUsuń
  24. Śliczniutki miso z Ciebie :3 Pozdrawiam i zapraszam :)

    http://zabkanadusza.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. cudowna czapeczka i futerko :)

    OdpowiedzUsuń
  26. A ja ostatnio zastanawiając się nad całą krytyką i zaglądaniem blogerką do portfela dochodzę do wniosku, że robią to ludzie leniwi.. ludzie, którzy uważają się za takich samych jak blogerka, ale nic nie robią.. Uważają się za tak samo inteligentnych lub bardziej, tak samo ładne lub ładniejsze, tak samo dobrze ubrane lub lepiej, ale nie są tak doceniane, chwalone, więc muszą napisać o po ubliżać, a do tego rozliczyć ją z zakupów z całego miesiąca..
    Futrem jestem zauroczona! ♥

    OdpowiedzUsuń
  27. Płaszczyk jest uroczy :)

    Hm... Pieniądze zawsze będą budzić w człowieku skrajne emocje, ale jedno jest pewne - bez nich nie da się żyć. Wiem coś o tym.
    Nie wiem niestety, jak to jest utrzymywać się na własny koszt, dostawać kasę czy ciuchy za reklamowanie tego co mam na sobie czy mieć bogatych rodziców...
    Ale jestem pomysłowa i kreatywna - zarabiać raczej się na tym nie da, ale to duże odciążenie w domowym budżecie. :) Nie wyobrażam sobie, abym co sezon miała kupować nowe buty czy jakiś płaszcz za 200zł. Jak to dobrze, że są second-handy! - miejsce dla prawdziwych szafiarek, których teraz niestety jest coraz mniej.

    OdpowiedzUsuń
  28. Jejku, wyglądasz po prostu tak miło, dobrze i słodko, pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  29. super blog, świetne futerko;-)

    OdpowiedzUsuń
  30. Kochana skąd masz to futerko ? ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam zarówno we wpisie, jak i w komentarzach :)

      Usuń
  31. no dla mnie oczywistym jest, że kobieta kobiecie czegoś tam zazdrości. To jest zupełnie normalne i wszystko jest ok dopóki nie wyrządza tym komuś krzywdy. Bo co innego pomyśleć sobie "cholera, ale ona ma dobrze bo idzie i kupuje co chce, bez przeliczania, kombinowania i zastanawiania się, czy jak kupię t-shirt za 39,99 to czy będzie to już szaleństwo" a co innego obnosić się z nienawiścią do tej czy tamtej bo ma więcej/jest ładniejsza/ma dłuższe włosy itp. Zazdrość jest do zniesienia o ile jest zdrowa i np motywuje nas do czegoś.
    a futerko masz fajniutkie :):):)

    OdpowiedzUsuń
  32. ale milusio wyglądasz ;)
    super zdjęcia

    www.izabielaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. JAKIE CUDO !!! świetny ten misiek! i buty świetne

    OdpowiedzUsuń
  34. Mi się nasuwaj do wstępu przysłowia "nie żyć drugioemu co Tobie niemiłe" i karma "To, co dajesz z siebie, wraca do Ciebie". Książki jeszcze nie czytałam, ale jest ona na półce "do przeczytania" na www.lubimyczytac.pl masz tam konto?:)
    Kochana pomogłabyś mi w czymś, albo doradziła? Kiedyś znalazłam jak skrócić pasek manu, czyli tych zakładek, ale mi zaś go przesuwało razem z tekstem, a teraz go mam wyśrodkowany. Umiałabyś mi pomóc?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Resztę przeczytam jutro Pani Koalo, jeśli nie masz nic przeciwko?:* Republika, doskonały gust muzyczny. To ja lubię! :)

      Usuń
    2. Hehe, Pani Koalo - dobre. :D

      Usuń
    3. no bo to Pani Koala :D
      Chodziłoby mi najlepiej o to, żeby pozbyć się całkowicie tego zacienienia przy kartach/stronach. Ewentualnie chciałabym coś takiego
      http://www.voila.pl/104/0w1mv/index.php?get=1&f=1 tylko, żeby było bardziej przykrócone po bokach.:)

      Usuń
    4. No z tymi charytatywnymi, to mnie zabiłaś. Co to kogo obchodzi kto ile ma kasy i za co kupuje jakie rzeczy?! Jak ktoś ma ochotę to przeznacza pieniądze na cele charytatywne. Nie wolno nikogo do tego zmuszać.

      Usuń
    5. a to futerko jest prze urocze. Sztuczne, czy prawdziwe?:)

      Usuń
    6. i jak tam podołasz mojemu zadaniu, czy nie wiesz jak temu zaradzić? Bo u mnie jeszcze jest chyba coś przesunięte w marginesach za bardzo, bo jak najeżdżam na karty od dołu, to nie załapuje od razu na dolnym marginesie karty tylko dopiero od jej połowy i tak przy każdej działa mi :(

      Usuń
  35. Choć Twój styl nie leży zupełnie w moim guście, uwielbiam Cię czytać! Proszę o więcej!

    OdpowiedzUsuń
  36. piękny post :) futerko <3! :)
    Zdrowych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia!

    http://madeoftears-madeoftears.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  37. Przeuroczo wyglądasz:) No i zapewne Ci cieplutko, więc stylizacja idealna:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja nie skomentuje, bo już się nadenerwowałam na swoim blogu. Powiem tylko - uwielbiam Cię Króliczku! (pff, koala :P) ;*

    OdpowiedzUsuń
  39. Wyglądasz przepięknie w tym futerku :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Takie komentarze wprawiają mnie w spazmy... ale z drugiej strony, każdy coś ma - np. koleżanka ma piękne chude nogi i płaski brzuszek, też bym taki chciała, albo ma ścianę książek, z których chciałabym 99% tytułów... Każdy nadrabia swoje braki jak umie, a czy robi to z klasą, to już inna historia.

    Z podglądania portfela trzeba leczyć. Jak dla mnie to pozostałość po okresie, kiedy to mieć=kombinować. Ma pieniądze? Na pewno wzbogacił się na wyzysku swoich biednych pracowników! Przywoływanie takich przykładów sprawia, że mój obiad chce wrócić do rzeczywistości pozacielesnej tą samą drogą, którą ją opuścił.

    Fuj. Tfu, tfu. Przy okazji, jak możesz spać po nocach, mając na sumieniu tyle poliestrów?

    OdpowiedzUsuń
  41. Powtórzę się po kilkudziesięciu poprzednich komentatorkach: masz śliczne futerko.:)
    Podziwiam Cię za otwartość i szczerość, które wyraziłaś w długim, aczkolwiek dającym do myślenia tekście. Od razu mam ochotę sięgnąć po ową książkę Murphy'ego i myślę, że wkrótce to zrobię.
    Zazdrość jest trapiącym uczuciem, które, chcąc nie chcąc, nawiedza i mnie. Źle się czuję, kiedy myślę o kimś z zawiścią, ale często nie sposób jest to powstrzymać. Sądzę, że wielu osobom, które przeczytają lub przeczytały ten wpis, zmieni się sposób myślenia o innych osobach, a w szczególności o tych, których zasoby materialne są nieco większe.
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Ale słodka z Ciebie misia w tych uszkach!!! ;D
    Jeśli chodzi o to co napisałaś to chyba zaczne czytać komentarze, bo nie zwracałam na to uwagi, a punkt widzenia który przedstawiłaś daje do myślenia. Jesteśmy ludźmi żyjącymi w takim, a nie innym kraju i niestety wpychanie nosa w nie swoje sprawy jest na porządku dziennym. Najbardziej to widać wśród starszego pokolenia. Jednak świat idzie do przodu i musimy mieć nadzieję, że z czasem każdy się skupi na swojej karierze, zamiast organizować życie innych.
    A po ksiażkę pewnie sama sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń