27 stycznia 2013

The Day That Never Comes


Konkursy nie są sprawiedliwe. Nigdy, żadne i kto brał udział w kilku, ten prawdopodobnie się ze mną zgodzi. Nie jest nawet istotne, jakiej tematyki dotyczą i jakim sposobem wybiera się zwycięzców, bo zawsze znajdzie się jakaś przesłanka nakazująca nam sądzić, że dokonany wybór nie był sprawiedliwy.

Kiedy biorąc udział w konkursach jako dziecko słyszałam, że zwycięzcę wyłoni jury, to zawsze wyobrażałam sobie cały sztab kompetentnych, znających się na rzeczy ludzi, którzy wnikliwie obejrzą, przeanalizują i przedyskutują każdą pracę, zanim ogłoszą wynik. Sądziłam, że tacy ludzie nie mogą wybrać źle i wygrana praca z pewnością będzie najlepsza, jednak z wiekiem przekonywałam się, że nie ma nic bardziej mylnego. Ile to razy na konkursie recytatorskim wygrała nie ta koleżanka, na którą stawiałam, ile to razy wybierano nie tę lepszą, a tę ładniejszą czy bardziej lubianą? W konkursach tego typu udało mi się wygrać raz - będąc jeszcze w podstawówce, na jakimś wyjeździe nad morze brałam udział w konkursie na najładniejszy rysunek i zajęłam wtedy pierwsze miejsce. Pamiętam tylko, że rysunek (choć pomysłowy) był raczej brzydki i było całe mnóstwo lepszych, ładniej wykonanych. Nawet wtedy, jako dziecko to wiedziałam i wygrana jakoś mniej cieszyła z tą świadomością. Często przy okazji konkursów kierowano się zupełnie innymi kryteriami niż te, którymi kierowałabym się ja, czasem z werdyktem nie zgadzał się niemalże nikt poza osobą wygraną... bo jednak co człowiek to spojrzenie, nie sposób wybrać tak, by każdy się z tym zgadzał. Zawsze znajdzie się ktoś, kto poczuje się pokrzywdzony i niedoceniony, bo jedna, dwie, trzy czy nawet dziesięć osób nie jest w stanie oddać opinii ogółu.
Skoro jednak dziesięć osób nie jest w stanie orzec o tym, kto lub co jest lepsze, to może tysiąc, dwa, milion? Wszyscy lubimy demokrację bo mamy złudzenie tego, że nasz głos się liczy i możemy o czymś zadecydować. Nic więc dziwnego, że powstały konkursy, w których głosować może każdy - za pomocą SMSów, komentarzy, lajków na Facebooku. Mogłoby się wydawać, że jest to bardziej uczciwe... ale już od dawna wiadomo, że wcale tak nie jest. Żebranie o głosy, błaganie znajomych, korzystanie ze zmiennego IP, kupowanie starterów, korzystanie ze specjalnych stron mających na celu wymianę 'klików' i z konkursu na 'Najlepsze X' robi się konkurs na 'Kto ma więcej znajomych i pomysłów na zdobycie głosów'. Ja osobiście z konkursów tego typu już dawno temu zrezygnowałam, bo zawsze było mi wstyd rozsyłać spam do wszystkich znajomych, czy mogą na mnie zagłosować... a bez tego już od dawna nie da się niczego wygrać.
Inną sprawą jest to, jak osoby biorące udział w konkursach manipulują tymi mogącymi głosować. Większość z nas kojarzy prawdopodobnie przypadek blogerki, która wmówiła swoim czytelnikom, że z osób głosujących na nią zostanie wyłoniona jedna, która w przypadku jej zwycięstwa pojedzie z nią do Nowego Jorku... niestety, zapomniała wspomnieć, że wyjazd do Nowego Jorku zostanie rozlosowany spośród wszystkich, nie tylko tych głosujących na nią. Tym sposobem do NY pojechała, ale wyjazd wygrał ktoś głosujący na kompletnie inną blogerkę.
W tym roku całkiem podobna sytuacja ma miejsce przy okazji konkursu na blog roku 2012, który ostatnimi dniami jest dość często poruszanym tematem. Jedna z blogerek - nie oszukujmy się, faworytek - mianowała ten konkurs na swoim blogu akcją charytatywną i ogłosiła, że wszystkie pieniądze zyskane z głosowania na nią przekazane zostaną na szczytne cele. Niby nie ma w tym nic złego, tym bardziej, że osoby trzecie mogą na tym sporo zyskać... ale chyba nie tylko mnie takie kreowanie swojego obrazu, jako bardziej przejętej losem dzieci niż własną wygraną wydaje się mocno przekolorowane (dosłownie i w przenośni, jeśli domyślacie się, o kim mówię).
Pomimo całej tej niesprawiedliwości związanej z konkursami, głosowaniami i kreowaniem własnego wizerunku, często bierzemy w nich udział - zawsze jest jakaś nadzieja, że może tym razem ktoś nas doceni i niesprawiedliwość się do nas uśmiechnie, osądzając o naszej wygranej. Czekamy na ten day that never comes, w nadziei na jakiś przejaw sprawiedliwości konkursowej i kto wie - konkursów jest tyle, że prawdopodobnie niejednej osobie się to w końcu uda :)
Jeśli o sam konkurs na bloga roku chodzi, to ja osobiście udziału w nim nie biorę - uważam, że mój blog nadal jest zbyt młody i słaby, by o taki tytuł choćby walczyć :) Bierze w nim jednak udział wiele wartościowych blogerek i jeśli miałabym podać swój typ i doradzić wam, na kogo warto wysłać SMS, to bez wahania odeślę was do inbluejeans-Kasi. Jej inbluejeansowy blog obchodził wczoraj urodziny i bez wątpienia będzie to dla niego i jej właścicielki piękny prezent :)

Futerko - Asos, torebka - Orsay, buty - Stylowe Buty, rękawiczki - River Island

33 komentarze:

  1. a ja właśnie często biorę udział w konkursach wraz z moją siostrą, ale zawsze staramy się wybierać takie, w którym wybiera jury a nie są na głosy czy zwykły łut szczęścia :) I nawet często udaje nam się coś wygrać, właśnie przez te konkursy gdy trzeba było robić zdjęcia stylizacji zainteresowałam się modą i blogowaniem. Ale niestety trzeba przyznać że często wyniki sa niesprawiedliwe i pozostaje się tylko z tym pogodzić...

    OdpowiedzUsuń
  2. hahahha masz racje :D wiem o kim mówisz i powiem Ci ze ostro przegiela :) manipulowanie ludźmi w taki sposób jest okropną desperacją. z tym że to jest gorzej niż wieśniackie. mam nadzieję że bloga roku wygra ktoś kto naprawdę zasługuje - np. ja trzymam kciuki za Anwen z bloga anwena.pl. Dziewczyna pomogła masie innych dziewczyn swoimi poradami i postami, dzieki niej masa dziewczyn jest pewniejsza siebie i dowartościowana bo Anwena im w tym pomogła, sprawiła że one dbają o siebie, swoje ja i czują się dobrze ze sobą. poza tym jest miła i ciepla a ja szalenie trzymam za nią kciuki <3 pozdrawiam czoklet i popieram Cię całkowicie!!!:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ahhh, no tak... Znamienny konkurs CHARYTATYWNY blog roku :D No cóż można rzec. Umiejętność manipulacji to połowa sukcesu.
    Co takie zdjęcia małe?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Asiu za zwrócenie uwagi, publikowałam na szybko i zapomniałam zdjęcia powiększyć :)))

      Usuń
  4. Ech te akcje charytatywne... :D nie ma to jak windowanie się na czymś takim, widzę że już wszyscy wiedzą o co kaman :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam identyczne podejście. Nie biorę udziału w konkursach, bo wstyd mi "żebrać" o głosy, chyba że byłyby one zdobywane w rzeczywiście szczytnym celu, a nie dla mojej własnej wygranej (np. rzeczywiste akcje charytatywne). Jak zwykle chodzi o umiejętność "sprzedania się", a jak dobrze wiemy (jeśli odnieść to tylko do szafiarek), są wśród nas mistrzynie tego fachu, do których nie mamy się co porównywać. Dlatego jeśli zdarzy mi się wystartować, to nie przeżywam tak bardzo przegranej, jak jeszcze kilka lat temu. I zgadzam się z Tobą w 100%, resztą jak zwykle :) Kolejny świetny i przemyślany post!

    OdpowiedzUsuń
  6. raz wygrałam,,,,więc warto:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale jesteś ślczna! Powaliła mnie Twoja uroda! Jestem tu pierwszy raz i wiem ze bede tu stałym gościem :) Pozdrawiam, dodaje do obserwowanych, Klaudia :) PS. Jestem tu nowa i bylo by mi bardzo miło gdybyś weszła i napisała co myślisz o moim blogu! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja żyjąc na tym świecie już chyba przywykłam do takich chorych akcji, które mają miejsce na każdej płaszczyźnie. Czy to konkursy na blogu, czy sprawy uczelniane, praca etc..Tak naprawdę wszędzie obecnie, najważniejsze są znajomości, układy, układziki i wszelkie kombinacje. Nigdy nie byłam ich zwolenniczką i pewnie nie zostanę, ale też trzymam się od tego tematu jak najdalej, bo uważam, że sprawiedliwość każdego dosięgnie , niezależnie od czas i formy:)

    Amelio Kochana kożuszek już wiesz, że uwielbiam!:))pozdrawiam Cię:*

    OdpowiedzUsuń
  9. ach te futerko i ta torebka <3 cudeńka !!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ...a tutaj pani jest! Widziałam Cię na fotorelacji ze spotkania krakowskich blogerów. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten konkurs jak dla mnie jest śmieszny, tyle w temacie.
    Świetne masz futerko, zazdroszczę!♥

    OdpowiedzUsuń
  12. mam podobne zdanie dotyczące konkursów na bloga roku itp. ;) w takich konkursach powinni startować Ci, którzy mają coś oryginalnego i nietuzinkowego do zaprezentowania i Kasia się do nich zalicza ;) prześliczne futerko masz :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniałe futro:) Zazdroszczę;) Super buty i rękawiczki:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Hehe, dzięki Kochana za polecajkę! :* Aleee.. wiesz mój marny blogasek nie ma szans, nie mam miliardów fanów na fejsie, na lookbooku i innych tego typu portalach, jestem taką sobie cienką blogereczką. W sumie to teraz zastanowiłabym się z 10 x zanim bym zgłosiła swojego bloga do tego konkursu, a jak sama wiesz to była dość spontaniczna decyzja.

    Pięknie wyglądasz, rękawiczki to mój faworyt tego zestawu, idealnie komponują się z litami i z futerkiem. Glamour, oooj glamour! :*

    OdpowiedzUsuń
  15. rękawiczki <3 a jeżeli chodzi o konkursy - myślę, że znaczenie tego słowa trochę zmieniło się w erze "konkursów blogowych" (nie piszę tu o konkursie na bloga roku), przecież większość z nich nie wyłania najlepszej, najbardziej wartościowej wypowiedzi, pomysłu, stylizacji czy czegoś jeszcze innego - to machina, w której jedna z przypadkowo wybranych osób po prostu coś dostaje w zamian za zalajkowanie fejsa i rejestrację na stronie. Także chyba czas poszukać innej nazwy na tego typu zabawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetne masz to futerko i rękawiczki:) Dzięki bardzo za radę:)

    OdpowiedzUsuń
  17. świetnie wyglądasz:) a kolor torebki fantastyczny, właśnie ładnej czerwonej torebki szukam od jakiegoś czasu bez powodzenia...

    OdpowiedzUsuń
  18. ale masz urocze futerko, no cudo! :)
    i pięknie w nim wyglądasz!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. rękawiczki super!
    Co do konkursów, to kilka lat temu, jak miałam czas brać w nich udział, decydowało prawdziwe jury a nie ilość znajomości na Fb, wtedy było warto, wystarczyło wysilić zwoje mózgowe, napiać wiersz, zrobić fajne zdjęcie. Dziś niestety nie liczy się treść, ale ilość wysłanych smsów. Niestety przez takie akcje odechciało mi się brać w nich udziału. pozdrawiam
    http://confession-of-shopaholic.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. bardzo ciekawy wpis. Ty to masz zawsze wenę do pisania..:) Ale fakt konkursy się zmnieniły, bo wszystko cały czas się zmienia. I pewnie na gorsze, bo zazwyczaj jak już coś się zmienia to na gorsze. Ludzie wolą chodzić na łatwiznę, dlatego ktoś takie konkursy tworzy. Ale "żebranie" o głosy u znajomych to przegięcie, zawsze.

    A co do twojego stroju, to ślicznie wyglądasz, futerko jest bardzo urocze i uwielbiam te rekawiczki.:) Jak zwykle piękne zdjęcia:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Hm, w konkursach warto brać udział ze względu na motywację, żeby stworzyć coś nowego. Pamiętam, jak kiedyś zgłosiłam moją ilustrację w jakiś konkurach gimnazjalnych i usłyszałam, że zostałam zdyskwalifikowana, bo przerysowałam z innego obrazka... Zatem od tej pory konkursy wszelakie traktuję jako motywację i inspirację, póki co - czuję, że to zdrowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dla mnie konkurs na bloga roku to od góry ustawiona zabawa, ale na Kasie zagłosuję, bo warto ;)
    Piękne połączenie skóry z futerkiem! ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. bardzo fajne te rękawiczki :)
    Mary ;*

    OdpowiedzUsuń
  24. takie futerko też bym chciała <3

    OdpowiedzUsuń
  25. genialna stylizacja!! bardzo fajny blog- oczywiście obserwuję!
    zapraszam do siebie ;)) http://vanguarddeer.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja też nie biorę udziału gdzie głosować ma 'publicznosć' czyli wygra i tak ta osoba, która ma najwięcej spamujących znajomych. A innego typu konkursy.. No są niesprawiedliwe lub po prostu nie mamy szczęścia :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mi również było miło, już czekam na kolejne spotkanie ;) U mnie na szczęście kolega sam był chętne do zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
  28. bardzo fajny zestaw, swietne futerko <3

    OdpowiedzUsuń
  29. pamiętam tę akcję z wycieczką do ny, no niestety ważne, ze pewna blogerka się wybrała w podróż :) a futro świetne, u mnie też się pojawiło ostatnio na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Cudownie wygladasz w tym futerku:)) ;**
    Świetna stylizacja;)) Kolorek torebki świetnie dopełnia całość!
    Pozdrawiam gorąco i obserwuje;))

    OdpowiedzUsuń